Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2018

OGÓRKI KONSERWOWE

Umyte ogórki ( wybieram te mniejsze) wkładam do słoików o pojemności 1 l. 
Następnie dodaję
SKŁADNIKI:
Koper
Gorczyca biała 
Chrzan korzeń 
Pieprz czarny 
Liść laurowy 
Ziele angielskie 
Czosnek 
ZALEWA:
Na 1 1/2 l wody 1/4 octu 10 %
3 łyżki cukru
1 łyżka soli
PRZYGOTOWANIE:
Do każdego słoika z ogórkami wkładam po kilka ziaren ziela, pieprzu, gorczycy, połamanego liścia laurowego, po jednym pokrojonym ząbki czosnku i po kawałku chrzanu oraz kopru. Można też skorzystać z gotowych mieszanek. Następnie łączę wodę z octem, solą oraz cukrem. Zagotowuję. Ogórki zalewam zalewą i zakręcam słoiki. Pasteryzuję 5 min 😊

niedziela, 22 lipca 2018

KREM Z CUKINII I PATISONA Z RAZOWYMI GRZANKAMI I PARMEZANEM

W tym roku w naszym ogródku niespodzianka, PATISONY. Do tej pory jadałam je gotowe, kupione w wersji marynowanej. Wyhodowane własnoręcznie cieszą bardziej - a rosną jak szalone. To cudowne warzywo, które jak się okazuje można przygotować na wiele różnych sposobów. Na pierwszy ognień zupa z cukinii i patisona. Cukinia też własnej produkcji :-)
SKŁADNIKI:
2 patisony
1 cukinia
1 duża marchew
1 cebula
1 mała pietruszka
1 ziemniak
3 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
1,5 litra bulionu warzywnego lub rosołu
sól i pieprz do smaku

natka pietruszki i szczypior
parmezan
4 kromki chleba razowego
PRZYGOTOWANIE:
Patisony i cukinię myję, przekrawam na pół i wydrążam środek z pestkami. Zostawiam skórkę pod warunkiem, że warzywa są młode i świeże. Jeśli cukinia i patison są duże i ich skóra jest twarda należy ją obrać.
Pozostałe warzywa myję i obieram oraz kroje w kostkę. Czosnek przeciskam przez praskę. Wszystkie warzywa podsmażam na oliwie aż zmiękną. Trzeba uważać żeby się nie przypaliły. Zalewam bulionem i gotuję ok. 20- 30 minut. Miksuję doprawiam solą i pieprzem.

W czasie gdy zupa się gotuję na patelni można przygotować grzanki – kromki pieczywa razowego kroję w kostkę ok. 1cm x 1cm. Na patelni rozgrzewam 1 łyżkę oliwy i „smażę” grzanki, dodałam dla smaku 1/2 łyżeczki papryki wędzonej, ale nie jest to konieczne.

Zupę wlewam do miseczek, posypuję dużą ilością natki i szczypiorku, na wierzch wykładam jeszcze ciepłe grzanki i całość posypuję płatkami parmezanu. 


czwartek, 9 lutego 2017

SAŁATKA Z PIECZONYCH BURAKÓW I MARYNOWANEJ GRUSZKI

Ciąg dalszy gruszki, co prawda do tej sałatki trzeba przygotować się wcześniej. Na jesieni marynuję gruszki w syropie octowo-cukrowym . Sprawdzają się idealnie jako dodatek do mięs. Dziś po raz pierwszy użyłam gruszki w towarzystwie buraczka. Połączenie zaskakujące ale , zapewniam - SMAKOWAŁO.
SKŁADNIKI:
2 średnie buraki
2 garście rukoli
2 gruszki marynowane
garść orzechów włoskich
sera pleśniowego lub feta
kiełki brokuła lub rzodkiewki
Sol i pieprz do smaku
SKŁADNIKI SOS:
Oliwa z oliwek 5 łyżek
1 łyżeczka musztardy dijon
szczypta soli
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka miodu
PRZYGOTOWANIE:
Buraki zawijamy w folię aluminiową i pieczemy ok. 1,5 godziny w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni. Najlepiej upiec więcej buraków i przygotować z nich przy okazji również zupę krem z pieczonych buraków. Poza tym upieczone buraki można przechowywać w lodówce przez 1-2 dni i wykorzystywać do sałatek.
Rukolę  myjemy i osuszamy, upieczone buraki obieramy ze skórki, kroimy na plasterki , gruszki wyjmujemy z zalewy i również kroimy na cienkie plastry.
Rukolę rozkładamy na talerz, na rukoli układamy naprzemiennie plastry buraka i gruszki. Na wierzch rozkruszamy ser pleśniowy lub fetę oraz posypujemy kiełkami i orzechami. Doprawiamy sola i świeżym pieprzem. Do słoika wkładamy wszystkie składniki sosu, słoik zakręcamy i mocno nim potrząsamy tak aby powstał jednolity sos. Polewamy nim sałatkę. Podajemy z bagietką.PYCHA. Sałatkę najlepiej przygotować na bieżąco, gruszka marynowana "chłonie" kolor buraka i jeśli sałatka będzie stała długo nie będzie się ładnie prezentować ;-) 

czwartek, 19 stycznia 2017

FASZEROWANE PIECZARKI PORTOBELLO

Dziś kupiłam pieczarki PORTOBELLO, początkowo miały być dodatkiem do dania mięsnego ,ale poszperałam w skarbnicy wiedzy;-), pozmieniałam i tadaaamm...przygotowałam pyszne jarskie danie. Namawiam zróbcie. 
Niektórzy twierdzą że po upieczeniu smak  pieczarek gigantów przypomina schabowego ;-), no nie jednak nie...danie owszem pyszne jak pyszny schabowy u mamy...jednak duuuużo lżejsze i zdrowsze.
Podstawą nadzienia jest kasza gryczana ale jestem pewna że każda inna kasza, szczególnie pęczak będzie równie dobra.
SKŁADNIKI:
4-6 pieczarek portobello
100g kaszy gryczanej może być również  perłowa lub pęczak
3 ząbki czosnku
1 nieduża cebula
1 puszka pomidorów lub 3 pomidory obrane ze skórki i posiekane
4 duże garście szpinaku
150g oscypka – może być ser żółty np. Gouda
kulka sera mozzarella lub trójkącik sera pleśniowego lazur 
sól i pieprz do smaku
1 pęczek natki pietruszki
garść rukoli do podania.
PRZYGOTOWANIE:
Kaszę ugotować w osolonej wodzie. Ugotowaną przełożyć do miski i wystudzić. Pieczarki oczyścić, nie trzeba z nich zdejmować skórki, obsmażyć na oleju ok. 5 minut z każdej strony . Odłożyć na talerz.
Cebulę  i czosnek drobno posiekać. Podsmażyć na oliwie tak aby cebula się zeszkliła, dodać pomidory z puszki, jak sok z pomidorów odparuje dodać szpinak i jeszcze smażyć przez chwilę. Zawartość patelni dodać do kaszy, dokładnie wymieszać, przestudzić. Dodać starty oscypek oraz 1/3 pęczka posiekanej natki pietruszki, posolić, doprawić pieprzem – farsz powinien być pikantny.
Nadziać obsmażone kapelusze pieczarek tak aby farszu było dużo „z górką” . Nadziane pieczarki ułożyć na blasze posmarowanej olejem, lub na papierze do pieczenia, piec w temperaturze 180 C, przez ok 20-30 minut w zależności od tego jak duże były pieczarki. Na 10 minut przed końcem pieczenia na wierzch każdej pieczarki ułożyć kawałki mozzarelli lub sera pleśniowego. Po upieczeniu wyjąć posypać dużą ilością natki pietruszki i podawać z sałatą. Ja najbardziej lubię z rukolą.
Przepis pochodzi z bloga SKUMBRIE W TOMACIE trochę go zmodyfikowałam o ten oscypek bo miałam ;-)

czwartek, 24 listopada 2016

MARCHEW Z MIODEM, CYNAMONEM I SOKIEM Z POMARAŃCZY

ZWYCZAJNA  marchew a smakuje NADZWYCZAJNIE - warto spróbować. Najlepiej taką wersję marchewki przygotować z młodych marchewek - można wówczas użyć różnokolorowych ;-). Ale teraz kiedy już minął sezon na młode warzywa - takie podkręcenie smaku marchwi zachwyci. A przygotowanie baaardzo proste.
SKŁADNIKI:
2-3 duże marchewki
łyżka masła
łyżka miodu
szczypta soli
1/2 łyżeczki cynamonu
sok z 1/2 pomarańczy
PRZYGOTOWANIE:
Marchew myjemy i obieramy, kroimy w wąskie słupki dzięki temu marchewka szybciej się usmaży. Marchewkę można pokroić również w talarki ale ja wolę taka wersję.
Na patelni rozgrzewamy masło (można dodać łyżeczkę oliwy wówczas nie będzie się przypalać), następnie dodajemy pokrojoną marchew, solimy szczypta soli i smażymy ok 6-7 minut, marchew musi pozostać lekko chrupiąca. Dodajemy miód, cynamon i na sam koniec podlewamy sokiem z pomarańczy, można dodać trochę otartej skórki z pomarańczy, jeszcze chwilę dusimy aż sok odparuje i gotowe.